Capoeira UNICAR Kraków na Facebooku

[2010.08.01] Unicaj Katar

Są miejsca na świecie, gdzie nad brzegiem morza wyrasta las wieżowców, w cieniu jest 50°C, a na kamieniach można piec placki. To Katar, maleńki wypierdek w Zatoce Arabskiej, gdzie rzucił nas (tzn. mnie i Sławka) kapryśny los.

To tytułem wstępu. Zdecydowałam się poprodukować na blogu, bo nie zamierzam pozwolić zapomnieć swojej grupie o sobie. Niepodlewane kwiatki usychają szybko, o czym przekonuję się tutaj naocznie widząc, co dzieje się z trawą, gdy nawadnianie nawali.

Opowiem wam historię capoeiry w Katarze. Bo w Katarze znaleźliśmy 1 aktywnego capoerista! (słownie: sztuk jeden), z Abady, Sudańczyk perfekcyjnie mówiący po czesku. Ale po koleji.


Kraj ten to prawdziwa pustynia. Czyli kupa piachu i kamieni, głównie tych drugich. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu hasały tu sobie wielbłądy, biedni rybacy łowili rybki, mieszkali w lepiankach i stolica przypominała średniej wielkości wioskę. Aż znaleźli ropę, gaz i Katarczycy wybudowali sobie autostrady, wieżowce, a z wielbłądów przesiedli się na Land Cruisery. Obsługuje ich teraz tutaj armia Hindusów i Filipińczyków, życie kwitnie w centrach handlowych, a czarnym bukom (patrz: Buka, Muminki) wystają spod burek buciki z Prady. Czyli tubylcy to nadziane leniwe nababy, a przyjezdni są tu po to, żeby jak najwięcej zarobić i jak najszybciej wrócić do domu. Aha, przez większość dnia nie da się wychodzić poza klimatyzowane pomieszczenia, bo przy 70% wilgotności i 50°C mózg zaczyna się gotować. Macie naszkicowany lokalny koloryt.

Gdy zawitałam na ten niegościnny kawałek kamieni, bo ziemią bym tego nie nazwała, i poznałam tutejsze realia, czyli panie kąpiące się w pokutnych workach, facetów wgapiających się na siłowni przy zachowaniach wykraczających poza przyjętą normę, a jest nią lekki spacerek na bieżni tudzież jazda na rowerku z prędkością kulawego piechura, serce moce zawyło z ropaczy „@#$%^&*()!!!” /autocenzura/.

Ale się nie poddaliśmy. Kij w oko kolesiom na siłce (na Sławka też się gapią), ćwiczyć technikę trzeba. Choć energii brak (trenowaliście kiedyś w saunie?) i smutno na sercu, bo w dwójkę nie pogramy za dużo. Zwłaszcza, że każda udana akcja grozi potencjalnym kryzysem i oskarżeniem o przemoc małżeńską.

Potrzebni inni capoeristas! Szszszszszsz (to odgłos intensywnego surfowania po sieci), jest! Znalezione ogłoszenie sprzed dwóch lat – ktoś szukał chętnych na wspólne capo. Podążając tym tropem namierzyłam Coquinho, wspomnianego Sudańczyka.

Nie uwierzycie, jak to dziwnie widzieć czarniutkiego kolesia płynnie mówiącego po czesku i całkiem dobrze rozumiejącego polski... Diya studiował w Czechach, miał dziewczynę Słowaczkę, tam zaczął ćwiczyć capo (w Abadzie) i odkąd wrócił do Kataru (tu mieszka cała jego rodzina), nie przestaje.

A zadanie ma tu karkołomne, bo na tubylców nie ma co liczyć – zbyt leniwi, zaś przyjezdni wyjeżdżają szybko lub po pracy nie mają sił (pracuje się tu średnio po 10h, 6 dni w tygodniu, mam tak i to masakra), ciężko o salę, bo żądają rozdziału zajęć kobiet i mężczyzn, a na dworze (lub polu, jak kto woli) można trenować tylko przez część roku, zupełnie jak w Polsce. Udało mu się stworzyć taką quasi-grupę, w miarę regularnie ćwiczy może 5 osób, lata do Dubaju, Abu Dabi i ościennych krajów, gdzie funkcjonują normalne grupy, dwudziestokilkuosobowe, by pograć w roda. (Teraz niech wszyscy, co nie przychodzą na niedzielną roda z tego tylko względu, że deszczyk pada, niech zarumienią się ze wstydu - wstawka staropatriarchalna).

Ale wspólnymi siłami będziemy tu rozkręcać pustynny sojusz Abada-Unicar :) Na razie czeka nas Ramadan, jeszcze gorętszy sierpień, ale od września powinniśmy mieć salę. Trzymajcie za nas kciuki, byśmy nie wrócili stąd jako capo-łajzy, 20 kg więksi.


Komentarze

Gordura [2010.08.02 02:35][2010.08.02 02:35]

Super że dałaś znać Daria i kontynuuj, myślę że wszystkich tutaj będą ciekawiły dalsze losy waszego "sojuszu" :)

Rozkręćcie tych zakatarzonych ludzi!

Banana [2010.08.01 21:40][2010.08.01 21:40]

To chyba przedsionek samego piekła ta wasza podeszła ropą pustynia. Nie dajcie się tam usmażyć!

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.